Fotograf „biznesowy” z Facebooka: czym ryzykujesz?

Data wpisu: 05.02.2020

Większość właścicieli firm zdaje sobie sprawę z tego, jak istotny wpływ na powodzenie w biznesie ma wizerunek marki i jej przedstawicieli. Rośnie więc zapotrzebowanie na profesjonalne usługi fotograficzne. Firmy zlecają sesje do katalogów, folderów i innych materiałów promocyjnych, ale też do użytku w przestrzeni Internetu. Zdjęcia, które będą wykorzystywane w celach biznesowych i marketingowych, muszą zostać wykonane przez profesjonalistę. Czy znajdziesz takiego na Facebooku? Szanse są niewielkie. Czym więc ryzykujesz zlecając sesję biznesową rzekomemu fotografowi znalezionemu na Facebooku? Sprawdź w naszym poradniku.

Nie dostaniesz żadnych zdjęć

Zdziwiony? Taka opcja jest bardzo prawdopodobna. Od razu uściślijmy, że chodzi nam o sytuację, w której rzekomo profesjonalny fotograf specjalizujący się w sesjach biznesowych, nie posiada własnej strony internetowej, żadnej marki, a swoje działania promocyjne ogranicza wyłącznie do Facebooka. Mało tego: kontaktuje się z klientem tylko przez Messengera, nigdzie nie można znaleźć opinii na temat jego pracy oraz kwalifikacji. To potencjalna pułapka, w którą nie chcesz wpaść.

Znaczne opóźnienie realizacji

To nawet nie jest prawdopodobne, ale niemal pewne. Samo wykonanie sesji biznesowej w umówionym miejscu zajmuje cały dzień, jednak na tym praca fotografa oczywiście się nie kończy. Profesjonaliści dokładnie wiedzą, ile czasu potrzeba na przygotowanie zdjęć do dystrybucji, dlatego mogą podać realny termin realizacji, którego będą w stanie dotrzymać. Amator nie ma o tym pojęcia – możesz wręcz być jego pierwszym klientem, dlatego wszystkiego będzie się uczyć na Twoim zleceniu.

Kiepski efekt

Właściwie powinniśmy byli od tego zacząć. Zlecając sesję biznesową nie robisz tego, by zaspokoić swoje potrzeby estetyczne, ale w celu osiągnięcia konkretnych korzyści marketingowych i wizerunkowych. Nie ma więc mowy o tym, aby eksperymentować z jakością. Tak będzie, gdy skorzystasz z usługi osoby, która nie gwarantuje swoim dorobkiem czy referencjami najwyższego poziomu realizacji. Może się więc okazać, że stracisz dużo czasu, a na końcu otrzymasz zdjęcia, które nadają się co najwyżej do schowania ich na dnie szuflady czy na dysku komputera.

Problemy z otrzymaniem faktury

Niestety, dość często zdarza się, że osoby podające się za profesjonalnych fotografów, które ograniczają swoją aktywność w pozyskiwaniu klientów tylko do Facebooka, wprowadzają zleceniodawców w błąd. Początkowo zapewniają, że mają zarejestrowaną działalność i oczywiście mogą wystawić fakturę. Później zaczynają się problemy, wykręty, a na końcu klient musi się wręcz prosić o jakikolwiek dokument poświadczający kupienie przez niego usługi. Efekt jest taki, że zamiast zaoszczędzić, zapłacisz za sesję więcej, bo nie będziesz mógł rozliczyć tego kosztu w swojej działalności.

Czy biorąc pod uwagę te bardzo prawdopodobne zagrożenia nadal uważasz, że warto zlecić sesję biznesową fotografowi z Facebooka, którego jedynym atutem jest wyjątkowo (i podejrzanie) atrakcyjna cena usługi?

 

Autor wpisu: Soluma Photo

Wszystkie działy